6. „GDYBY" W HISTORII
.: Data publikacji 26-Sie-2005 :: Odsłon: 2758 :: Recenzja :: Drukuj aktualną stronę :: Drukuj wszystko:.

6. "GDYBY" W HISTORII

Czy wolno historykowi w opowiadaniu zdarzeń dziejowych używać rozumowań tego rodzaju: "Gdyby ten lub ów był to a to zrobił inaczej niż zrobił, gdyby naród posiadał ten a ten charakter lub znajdował się w tych a tych warunkach, to w takim razie dzieje narodu poszłyby innym torem"? Na pytanie to wielu odpowiadało przecząco i wreszcie na słowo "gdyby" w historii padła zupełna klątwa. Historyk - tak rozumowano – powinien opowiadać, co się działo, jak i dlaczego się działo, a nie bawić się w przypuszczenia, nie dyktować innego biegu wypadkom, nie odwracać dziejów. Rozumowanie to miało niewątpliwie swe dobre strony, w epoce bowiem, kiedy historia nie posiadała w umiejętnościach społecznych i politycznych trwałej podpory, kiedy jej nadużywano systematycznie do udowodnienia różnych politycznych i filozoficznych systemów i mrzonek, zakaz "gdyby" zwracał się ku stronie faktycznej dziejów i kładł rozbujaniu myśli i wyobraźni skuteczną zaporę. Dziś jednak, kiedy obawy te u historyków, rozporządzających wyborną, umiejętną metodą, rozpraszają się, ponówmy pytanie, czy zakaz "gdyby" bezwarunkowo utrzymany być musi? Rozróżnijmy przede wszystkim odmienne wypadki, w których historyk, rozumowaniem tym mógłby się posługiwać.

Jeżeli historyk powiada: "Gdyby kraj nasz posiadał warunki takie. jak inny ze znanych krajów, to w takim razie dzieje jego byłyby się rozwinęły inaczej", to zwrot tego rodzaju nie ma w sobie niebezpieczeństwa, leżącego w słowie "gdyby", bo jest tylko odwróceniem całkiem innego twierdzenia. Jest to nieco dokładniejsze wypowiedzenie zdania: "Kraj nasz posiadał tylko takie a takie warunki, a więc tak się musiał rozwijać". Objaśnijmy rzecz na przykładzie. Jeżeli mówimy: "Gdyby państwo polskie znajdowało się w położeniu takim, jak Anglia lub Hiszpania, to nie byłby je spotkał rozbiór", to wyrażamy przez to jedynie myśl: "Państwo polskie nie posiadało naturalnych, obronnych granic, a wskutek tego miało utrudnioną obronę", wypowiadamy spostrzeżenie, które nie tylko nie jest niebezpieczne, ale owszem, którego nie można pominąć.

Toż samo mówiąc: "Gdyby charakter Polaków był gorętszy, to przekonawszy się o zdradzie Zygmunta III, byliby go gwałtem pozbawili tronu", chcemy tylko powiedzieć: ,,Łagodny charakter Polaków pozwalał Zygmuntowi III działać wprost na zgubę kraju." Można się tylko sprzeczać, który z tych dwóch sposobów wypowiedzenia jednej i tej samej myśli jest odpowiedniejszym, ale nic więcej.

Inna rzecz, jeśli historyk powie: "gdybyśmy byli to a to zrobili, to bylibyśmy z tego takie zebrali owoce." Jeżeli kto stawia przypuszczenie, które w danym kraju i w danych warunkach było niemożliwe, to przypuszczenie takie niczego nie objaśnia i jest szkodliwe dlatego, że jest zbyteczne i na mylnej polega podstawie, np.: "Gdyby Jan III dla złamania anarchii szlacheckiej był się oparł na żywiole mieszczańskim..." Ależ za Jana III żywiołu mieszczańskiego nie było w Polsce wcale lub żadnego nie posiadał znaczenia. Postawmy jednak w tym samym zdaniu zamiast Jana III Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. Za ich panowania żywioł miejski istniał rzeczywiście i niemałą przedstawiał siłę. Jeżeli zaś stwierdzimy z rozważnego zbadania faktów, że królowie ci mogli stanąć skutecznie w obronie miast przeciw szlachcie, a nie stanęli, jeśli sobie postawimy przed oczy zasadę, że panujący dla złamania przewagi klas wyższych opierali się wszędzie skutecznie na niższych, to w takim razie przypuszczenie nasze i wnioski, dające się z niego wyciągnąć, będą uzasadnioną krytyką rządów obu Zygmuntów. Objaśnimy rzecz niezmiernie, mówiąc: "Gdyby Zygmuntowie oparli się dla złamania przewagi szlachty na miastach, byliby utrudnili wyłączną przewagę szlachty i dla tronu zachowali szacowną podporę." Oczywiście i wnioski wyprowadzone z prawdziwego założenia muszą być oparte na naukowej zasadzie. Wniosek wyprowadzony z powyższego zdania: "to Polska nie byłaby upadła" lub: "to szlachta nie byłaby nigdy przyszła do władzy", jako nie poparty przykładem innych

krajów, byłby szkodliwy i błędny. Weźmy inny przykład: "Gdyby Zbigniew Oleśnicki nie był powstrzymał narodu od przyjęcia husytyzmu, to bylibyśmy mieli do walczenia ze społeczną anarchią." Premisa (3) jest zupełnie stwierdzona, wniosek opiera się na pewniku w dziejach czeskich, a po części i naszych, stwierdzonym, że ruch husycki niósł ze sobą socjalną dezorganizację, warunki obu krajów wobec husytyzmu były też same, u nas może nieco gorsze, spostrzeżenie więc nasze wyjaśnia i stawia we właściwym świetle politykę Oleśnickiego. Jeszcze jeden przykład: "Gdyby Zygmunt August był się nakłonił ku reformacji, to mógł z tego dla wzmocnienia władzy rządowej skorzystać." Premisa jest możebna, bo tylko od Zygmunta Augusta zależało ostateczne zwycięstwo reformacji w Polsce, wniosek uzasadniony jest spostrzeżeniem, stwierdzonym w historii wszystkich współczesnych krajów, które reformację przyjęły, uwaga historyka wyjaśnia drogi, które Zygmuntowi Augustowi stały otworem.

Wyciągając teraz z tych i z wielu innych przykładów ogólny wniosek możemy powiedzieć, że "gdyby" historyczne jest możliwe i pożyteczne, jeżeli: l) przypuszczenie faktyczne, na którym się opiera, jest prawdziwe lub w danej chwili możliwe; 2) jeżeli wniosek, z przypuszczenia wyprowadzony, uzasadniony jest w umiejętności; 3) jeżeli postawienie przypuszczenia i wyprowadzenie wniosku objaśnia istotnie różne kierunki i drogi, których w danej chwili naród lub osobistość historyczna mogły były się chwycić. Wszakże potępiając kogokolwiek za jego działanie możemy to uczynić tylko na podstawie przekonania, że mógł postąpić sobie lepiej; chwaląc musimy przypuszczać, że mógł postąpić sobie gorzej. Jeżeli zaś historykowi wolno chwalić i ganić, tj. wykazywać złe lub dobre pewnych czynów następstwa - a tego nikt mu nie może odmówić - to oczywiście nikt mu nie powinien mieć za złe, że owe "gdyby" stawia w sposób wyraźny lub dorozumiany, lub innymi słowy, że o narodzie lub jego osobistościach historycznych nieco jaskrawszego wyrażenia: "powinien był uczynić", używa.

Nie ulega wątpliwości żadnej, że błędne lub lekkomyślne używanie historycznego "gdyby" szkodzi historycznej pracy, ale dlatego, że jeden może z pewnej rzeczy zły zrobić użytek, nic można jej zabronić innym, którzy nią zdołają z wielkim pożytkiem władać.

.: Powrót do działu Michał Bobrzyński: W imię prawdy dziejowej :: Powrót do spisu działów :.