IV. Multiplicatio czyli Choroby okołoporodowe i choroby dzieci


Multiplicatio czyli Choroby okołoporodowe i choroby dzieci

Doc. dr hab. n. med. Małgorzata J.M. Nowaczyk
Departments of Pathology & Molecular Medicine and Pediatrics McMaster University


IV. Multiplicatio czyli Choroby okołoporodowe i choroby dzieci.


Powikłania ciąży oraz porodu.

Kobiety, zarówno młode, jak i dojrzałe nierzadko umierały przy lub po porodzie. Zapis z reguły podawał mors puerpera, śmierć okołoporodowa. Jeżeli kobieta umierała w dniu porodu (ad partum - przy porodzie lub in partu - w porodzie) to prawdopodobnie śmierć była spowodowana krwotokiem popołogowym lub powikłaniem typu rzucawka (patrz ecclampsia). Jeżeli śmierć następowała parę dni później (czasami tydzień lub dłużej), było to z reguły spowodowane gorączką połogową i wynikającą z niej sepsją (febris puerpera).

Ecclampsia , czasami nieściśle tłumaczona jako drgawki, to rzucawka połogowa. Jest to charakterystyczny typ drgawek występujących u kobiet ciężarnych pod koniec ciąży lub w połogu. W tym wypadku kobieta nie miała i nie ma padaczki - drgawki są wywołane zaburzeniami metabolicznymi związanymi z ciążą (tzw. zatruciem ciążowym). Często w takim wypadku umierały i kobieta, i dziecko, chyba że choroba miała początek dopiero po porodzie, a dziecko oddano mamce.

Dzieci, które rodziły się martwe lub poronienia ciąży były zapisywane w Liber Natorum a nie w Liber Mortuorum; jednak badania epidemiologiczno-statystyczne wskazują, że i tam nie wszystkie były notowane (3). Jeżeli znajdziemy zapis takiego rozwiązania to będzie to: morte in aqua embrio - zmarłe w wodach płodowych, morte antesuscepto - zmarłe przed narodzinami. Te dzieci z reguły nie otrzymywały imion: w rubryce Nomen zapisywano po prostu puella morta/puer mortus (nieżywa dziewczynka/nieżywy chłopczyk); czasami - proles femini sexus mortua nata albo proles masuculini sexus mortuus natus (dziecko płci żeńskiej/męskiej urodzone martwe). Czasami dodany był zapis: ex acqua baptiso - ochrzczone z wody (czasami tylko ex acqua).

Debilis natus(osłabienie wrodzone) lub debilitas a nativitate (osłabienie ew. uszkodzenie przy urodzeniu) często były podawane jako powody śmierci małych dzieci (poniżej 1-2 lat). Można zrozumieć te określenia jako albo wrodzone kalectwo albo uraz okołoporodowy noworodka (np. spowodowany długim porodem albo krwotokiem). Być może dzieci te miały jakieś wady wrodzone - zewnętrzne lub wewnętrzne, z reguły jednak zewnętrzne bywały opisywane.


Ciąża mnoga.

Zdarzała się tak często jak i obecnie (choć obecnie na Zachodzie wiele takich ciąż jest wynikiem leczenia bezpłodności).  Bliźniaki zdarzają się raz na 80 porodów z czego 1 na 200 to bliźniaki jednojajowe. Bliźniaki jednojajowe mają duże prawdopodobieństwo wad wrodzonych (2 do 3 razy wyższe niż bliźniaki dwujajowe lub ciąże pojedyncze) oraz wcześniactwa (4).  Czyli, że dzieci urodzone z ciąży mnogiej umierały o wiele częściej przy porodzie lub wkrótce po.  Badania epidemiologiczne przeprowadzone na podstawie zapisów ksiąg parafialnych z XIX wieku wykazały, że w Europie środkowej oraz Północnej ciąże bliźniacze dwujajowe występowały częściej niż w innych krajach europejskich (istnieje teoria genetyczna tłumacząca to zjawisko).


Choroby dziedziczne oraz uwarunkowane genetycznie.

Ryzyko chorób dziedzicznych możemy ustalić tylko i wyłącznie na podstawie raportów lekarskich pochodzących z drugiej połowy XX wieku; tylko w niewielu wcześniejszych przypadkach znajdziemy dostatecznie dokładne dane (np. hemofilia w rodzinach królewskich Europy XIX i XX-tego wieku). Potrzebne do tego są: poprawna diagnoza - o podstawach genetyczno-dziedzicznych można dyskutować dopiero wtedy gdy wiemy dokładnie o jaką chorobę chodzi; oraz genetyczna analiza rodowodu w co najmniej trzech pokoleniach, z dokładnym opisem pokrewieństwa i powinowactwa, z oznaczeniem osób dotkniętych chorobami. Lakoniczne, niedokładne i - być może - błędne zapiski powodów śmierci z Liber Mortuorum nie pomogą nam w tym przedsięwzięciu.

U kobiet starszych (w wieku lat 35 lub więcej) istnieje ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Down'a. Zwiększa się ono z wiekiem matki. Ponieważ dzieci z tym syndromem bardzo często mają wady wrodzone, które zagrażają życiu, te dzieci też często umierały wkrótce po porodzie. Być może brat mojego pradziadka, który urodził się gdy praprababka miała 40 lat i zmarł w wieku 2 tygodni miał zespół Down'a; ryzyko to gdy matka jest w wieku lat 40 wynosi 1 na 75 ciąż (5).

Jedną - raczej nikłą poszlaką genetycznej choroby wrodzonej może być nałogowa śmierć dzieci jednej pary. Ale powody śmierci noworodków to przede wszystkim wcześniactwo, zakażenia, brak pokarmu spowodowany ogólnym osłabieniem organizmu matki. Zwłaszcza zakażenia występowały bardzo często. W rodzinie jednego z moich przodków zmarło pod rząd troje dzieci - wszystkie poniżej pierwszego roku życia. Ksiądz zapisał - nawet trochę poetycznie, że zmarły ex defecti virium vitalum - z braku/zaniku sił życiowych (witalnych). Potem ta para już nie miała innych dzieci. Być może byli oni nosicielami jakiejś choroby genetycznej. Inny zapis, z którym się spotkałam to deformationis natorum - wady wrodzone. W tym wypadku były to z pewnością wady widoczne na zewnątrz, a nie wady wrodzone ukryte (np. serca). Wodogłowie (hidrops capitis) - z reguły widoczne, zapisywano osobno. Inne widoczne zewnętrznie wady wrodzone to rozszczepienie wargi (tzw. zajęcza warga), rozszczep kręgosłupa lub czaszki, oraz ubytki kończyn. Nie zapisywano wad wrodzonych serca, nerek czy też systemu trawiennego, bo tychże nie można ustalić bez sekcji zwłok.


Kolejny rozdział to: V. Mors improvisa czyli śmierć nienaturalna i wypadki.

Menu skrótów:

Copyright © Małgorzata Nowaczyk





2003 ©  Genealogia Polska
http://genpol.com/